2010 16
Kalendarz Adama
Położone na skraju klifu w południowej Afryce leżą porozrzucane szczątki najstarszej na Ziemi struktury stworzonej ludzką ręką. Pod wpływem emocji nazwano je Kalendarzem Adama, bo jego budowniczowie stworzyli być może pierwszą ludzką cywilizację na Ziemi. Te spektakularne ruiny zostały odkryte w 2003 roku przez Johana Heine, przyjaciela Michaela Tellingera.
Kalendarz Adama jest starszy od sumeryjskich kalendarzy z 3760 p.n.e. a także od kalendarza Majów. Precyzyjnie wskazuje on północ, południe, wschód i zachód a także przesilenia i równonoce.
Wokół tego Kalendarza odprawione były starożytne rytuały.
Dwa pionowe równoległe głazy w centrum Kalendarza pokazują miejsce wschodu słońca w dniu jesiennej równonocy.
Najstarsza wyrzeźbiona sokola głowa Horusa jest także częścią Kalendarza Adama, każdego dnia dumnie witając wschód Słońca.
Kalendarz Adama zbliża nas do początków współczesnego człowieka bardziej niż jakiekolwiek inne archeologiczne odkrycie. Prawdopodobnie zmusi to nas do zrewidowania całej naszej wiedzy o powstaniu człowieka.
M Tellinger









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Miejsce odkryte dopiero w 2003 roku… Zatem ile jeszcze tak wspaniałych, a nieodkrytych dotychczas spraw czeka?
A wydawałoby się, że historia już taka obyta, skatalogowana, uszeregowana, nanizana jak paciorki na sznurek. I nagle jakiś szwędający się tam gdzie nie trzeba, kolega „eksplorującegopośpiewającejpracy”, burzy tak doskonały szyk tych politpoprawnych korali.
Dlaczego „pod wpływem emocji”? To bardzo dobra nazwa Kalendarz Adama, zważywszy, że „zbliża on nas do początków współczesnego człowieka bardziej niż jakiekolwiek inne archeologiczne odkrycie. Co prawdopodobnie zmusi nas do zrewidowania całej naszej wiedzy o powstaniu człowieka”. Nie dziwię się zatem, że w sieci już można znaleźć fotorelacje z wypraw w to miejsce. Dla nas, przed komputerami, wielka szkoda, że filmik z prezentacją tych ruin jest taki szybki, zbyt krótki.
Wyspy Wielkanocne – moje wymarzone, ale zbyt odległe Rapa Nui; brytyjskie Stonehenge wydawałoby się, że na wyciągnięcie ręki; teraz to… kolejne miejsce, w którym człowiek może sobie za życia tylko polewitować po cudzych stronach. No, ale nie ma co narzekać mając swoje Odry – może nawet w to lato?
Pozdrawiam!
by Ela Wolny on 17 kwietnia 2010 o 7:17.
To prawda że Kalendarz Adama trafia na liste wszystkich tych mistycznych miejsc, ktore za wszelką cenę trzeba odwiedzić by pooddychac trochę klimatem tajemnicy. Jednak dla wielu ludzi to tylko bezksztaltna kupa kamieni i nie widzą w tego typu miescach niczego niezwykłego
Wszystk zależy od punktu widzenia…
by chris miekina on 18 kwietnia 2010 o 4:09.
To cudowne, ze ciągle odkrywamy cos nowego o Ziemi, a więc o nas samych. I już teraz nie wierzymy archeologom i ich interpretacjom, określajacym wszystkie artefakty jako miejsca kultu.
by Tomasz on 30 listopada 2010 o 19:06.