2010 20
Znaki na niebie
Teleskop Hubble’a kilka tygodni temu sfotografował niezwykły obiekt w przestrzeni kosmicznej, przelatujący z olbrzymią prędkością, jakieś 145 mln. km. od Ziemi. Obiekt z miejsca wzbudził kontrowersje, bo swym kształtem nasuwa raczej skojarzenia z filmami takimi jak Star Trek czy Gwiezdne Wojny a nie z tym, co zazwyczaj pokazuje nam NASA.
Obiekt ma kształt gigantycznej litery X, choć niektórzy mówią, że jest to krzyż a są i tacy, dla których kształt Gwiazdy Dawida – w jaki układa się obiekt – jest wręcz oczywisty. Spekulacji jest wiele, bo specjaliści w temacie wypowiadają się na ten temat dosyć skąpo, tłumacząc się tym, że nigdy wcześniej nie widzieli czegoś podobnego. Niektórzy z nich, tacy jak David Jewitt z UCLA czy Jim Scotti z University of Arizona, rozbrajająco przyznają, że nie wiedzą co to jest.
NASA, która jest właścicielem Teleskopu Hubble’a przyparta pytaniami do muru, uważa, że gigantyczne X to efekt czołowego zderzenia dwóch asteroid, chociaż zjawiska o tak charakterystycznym kształcie nie widziano nigdy wcześniej.
Naukowcy uważają, że asteroidy zderzyły się ze sobą z prędkością 18 000 km/h (pięć razy szybciej niż prędkość kuli karabinowej). Są jednak i tacy, którzy interpretują zjawisko (któremu w międzyczasie nadano kod P/2010 A2) jak znak zbliżającego się końca świata.
W Ewangelii wg. św. Marka można przeczytać:
Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.
A w Ewangelii wg św. Łukasza z kolei, że:
Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.

Wszystko to idealnie wpisuje się w niepokój wywołany przepowiednią Majów o końcu świata w 2012 roku i wizjami Nostradamusa, który wspominał o pentagramie, jaki ukaże się na niebie zwiastując początek końca. Indianie Hopi w swoich legendach także wspominają o Błękitnej Gwieździe, która zakończy życie na Ziemi.










KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Naprawdę pasują do siebie te elementy układanki, że aż podczas czytania zmroziło.
Chciałam jak Zibi pogoglować i wygoglowałam to:
- „Ludzie, czy znaki na niebie widzicie?! http://patrz.pl/filmy/ludzie-czy-znaki-na-niebie-widzicie10-przeszlanie-prawdy-mojzesz
Pozdrawiam
by Ela Wolny on 20 lutego 2010 o 21:57.
Przed II wojną światową również obserwowano znaki na niebie pod postacią świetlistych krzyży. Wszystko wskazuje, że spełnia się i teraz proroctwo. Na jednym z forów omawiających znaki przed III wojną światową, piszą między innymi:
„Na świecie jest za dużo ludzi – przeludnienie jest przyczyną głodu” to kolejny element propagandy finansistów stosowany wielokrotnie w historii już od szesnastego wieku. W szesnastym wieku angielska szlachta wywłaszczała rolników z ich ziemi, by zwiększyć hodowlę owiec. Wełna cieszyła się ogromnym powodzeniem dzięki nowemu wynalazkowi – krosna o wysokiej wydajności. Efektem takiej polityki był głód na wielką skalę. Już wtedy sugerowano, że jego przyczyną jest przeludnienie, podczas gdy populacja całej Anglii nie przekraczała liczby mieszkańców jednego dużego współczesnego miasta.
Zobaczmy naszą przyszłość oczyma Brazylijczyków, którzy tak określają swoją obecną sytuację:
” Trzecia Wojna Światowa już się rozpoczęła. Jest to cicha wojna. Nie dlatego, że jest mniej złowieszcza. Wojna ta rozdziera Brazylię, Amerykę Łacińską i cały Trzeci Świat. Zamiast żołnierzy umierają w niej dzieci. Ta wojna to wojna o zadłużenie Trzeciego Świata, a główną bronią tej wojny jest lichwa [zwana w Polsce delikatnie i obojętnie - "odsetkami" - przyp. red.], broń bardziej śmiercionośna niż bomba atomowa, spalająca bardziej niż promień laserowy”.
Pomimo posiadania ogromnych pokładów bogactw naturalnych, 40% Brazylijczyków głoduje, a 7 milionów dzieci wykonuje niewolniczą pracę lub trudni się prostytucją. W angielskiej wersji książki „Interest and Inflation Free Money” (Pieniądz bez inflacji i odsetek), w rozdziale „The Poor” („Biedni”) (polska wersja pomija ten wątek – czyżby cenzura?) Margrit Kennedy pisze:
„…Nie ma żadnej nadziei, że kraje te kiedykolwiek wydobędą się z tej sytuacji [zadłużenia] bez poważnego kryzysu lub fundamentalnej zmiany polityki. Jeżeli wojna oznacza głód, śmierć z głodu, społeczne i ludzkie cierpienie, to jesteśmy w samym środku „Trzeciej Wojny Światowej”. Jest to niewypowiedziana wojna. Jest to wojna, w której jedna strona walczy przy pomocy lichwy, manipulowania cenami i niesprawiedliwych zasad wymiany handlowej. Jest to wojna, w której ludzie zabijani są głodem, chorobami, bezrobociem i przestępstwami kryminalnymi. Czy musimy to tolerować w nieskończoność?…” http://www.apokalipsy.fora.pl/przepowiednie,1/trzecia-wojna-swiatowa-nostradamus,4.html
by zibi on 20 lutego 2010 o 22:33.
EW – nie dałem rady wysłuchać tyrady tego Mojżesza. Czy znalazlaś w tym co powiedział coś intrygującego?
Zibi – dzięki za analizę. Zgadzam sie z tym, że III WŚ już wybuchła a odsetki wcale nie sa jedyną czy też najstraszniejszą bronią – aczkolwiek skutecznie trzymają ludzi pod kontrolą. Dołączają się do tego takie instrumenty jak podatek od CO2 , który zatrzyma rozwój krajow obecnie zacofanych, GMO, pandemie i kilka innych elementow, ktore w połączeniu z totalna kontrola obywatela zatrześnie go jak w niewidzialnej klatce. Historia podpowiada, że taki stan zwykle kończy się jakimś nieobliczalnym wybuchem, w ktorym łatwo zostać zmielonym. Czy musimy to tolerować? Cóż.. lada chwili nie będziemy mogli nawet o tym rozmawiać, kiedy za przykladem Australii zacznie się blokować nieprawomyślne strony internetowe a ci którze będą chcieli założyć nowe, muszą się starać o licencję. Net jaki znamy teraz powoli dochodzi do swego kresu…
by chris miekina on 21 lutego 2010 o 3:01.
Znalazłam. Bo skoro net jaki znamy dochodzi do swego kresu, może by móc dalej rozmawiać na tematy, na które się chce, trzeba będzie robić to w sposób mniej oczywisty. Czterowierszem, finezyjną prozą lub tyradą podobną tej, skłaniającą odbiorców do pomyślenia, że raczej postradał ktoś zmysły.
by Ela Wolny on 21 lutego 2010 o 6:34.
Czy jestem jedyny że zauważam podobieństwo zjawiska do statku kosmicznego ( na przykład taki: http://1.bp.blogspot.com/_6xoH967aC00/SmTPcDMCChI/AAAAAAAATc8/loSuGzzZNqw/s400/ship-chig.jpg )? Nie twierdzę że jest to dowód, ale łatwiej jest w stanie pomyśleć że przypadkiem jakaś obca cywilizacja przeleciała przed jednym z naszych teleskopów, niż w usilne próby ukształtowania zjawiska na krzyż, pentagram, czy gwiazdę Dawida. Od razu widać że jest to zjawisko w pełni trójwymiarowe, a nie pół płaski symbol na niebie.
Co do końca świata – nie trzeba szukać omenów w gwiazdach, wystarczy przyjrzeć się stanowi naszego środowiska, konfliktom między trzecim światem a Zachodem, czy internetowej zimnej wojnie by zrozumieć że jakiś kataklizm jest bliski.
Zwłaszcza jak Polska ma być gospodarzem Euro.
by wyrdhamster on 22 lutego 2010 o 9:16.
To musiałaby być calkiem zawansowana cywilizacja, żeby zbudować pojazd, którego ramię (skrzydło) miałoby ok 150 km długości lub więcej
Już łatwiej uwierzyć w to, że Euro dojdzie do skutku
by chris miekina on 22 lutego 2010 o 12:45.
Dobra, tu mnie masz. Zaspany byłem.
by wyrdhamster on 22 lutego 2010 o 14:02.
Hinduistyczne pisma święte wspominają o ogromnych kosmicznych statkach-miastach swobodnie poruszających się we wszechświecie, takim gigantycznym statkiem dysponuje np. Brahma, bóg obecnego wszechświata. Także wielcy mędrcy-starcy-mistrzowie genetyki. I inni bogowie też.
Jednak co do znaków na niebie nie sądzę, żeby o takie fotografie chodziło Nostradamusowi, a o coś o wiele bardziej spektakularnego i bliższego Ziemi. Coś, co wzbudzi powszechną panikę i fanatyzm religijny jednocześnie.
W Centuriach wspomina o tęczy widocznej w nocy nad pn Francją (w kontekście sterowania pogodą przez oddziały marinersów), kolistych znakach w nocy nad Prowansją, o komecie, o wielkiej chmurze, o podwójnym słońcu, o tajemnej formie ukrytej za Wenus, o wielkim głębokim cieniu, który przeleci pomiędzy księżycem a Ziemią, o deszczu meteorów, który zniszczy Rzym i Włochy. W innych pracach wspomina też o krańcowych zmianach pogody i gigantycznym huraganie o nazwie „Maszkaron”, który „wyjdzie z morza Oceanu” i „powywraca wszystko do góry nogami w wielkim kraju”, prawdopodobnie w Ameryce. O wybuchu Wulkanu (prawdopodobnie super-Wulkanu), który zakończy ostatecznie polityczno-wojenne rozgrywki na świecie.
Zmiany klimatu będą coraz bardziej destrukcyjne i sprawią, że cywilizacja nie poradzi sobie z tym i zniknie stopniowo.
Najpierw śnieżne zimy wiosną powodujące wielkie powodzie w całej Europie, potem ataki robactwa na uprawy rolne, w niektórych rejonach Hiszpanii, Francji i Włoch „nie da się przebywać na polach”. Potem pojawią się długotrwałe susze. Także wiatry i wielkie mrozy zimą sprawią, że Anglicy będą się przeprawiać do Europy przez zlodowaciały Kanał La Manche i zamieszkają dzisiejszą Bretonię. Ich kolonia jednak zdegeneruje się z czasem do poziomu anarchistycznej dziczy.
Ludzie będą się ewakuowali coraz bardziej na północ i wschód, opuszczając wybrzeża Morza Śródziemnego.
Pozdrawiam, Ewa S.
by Ewa S. on 6 kwietnia 2010 o 11:16.
A, ciekawe w którym miejscu i w jakim utworze Nostradamus wspomina o pentagramie na niebie?

Ot, ciekawość…
Ewa S.
by Ewa S. on 6 kwietnia 2010 o 11:19.
Ewa – ogromne dzięki za cenne uwagi. Wykorzystam je niebawem do kolejnego wpisu z Nostradamusem. Twoja wiedza na ten temat jest imponująca i dobrze jest wiedzieć, że ma się do czynienia z ekspertem w temacie. Pozdrawiam również.
by chris miekina on 9 kwietnia 2010 o 15:26.