Tuesday, May 22nd 2012
lut
2010
18

Radio Tesla

W 1891 roku, Nikola Tesla na nowojorskim uniwersytecie Columbia, po raz pierwszy w historii ludzkości zademonstrował zasady działania radia. Wśród widzów były największe sławy naukowe tamtych czasów jak Edison, laureat Nagrody Nobla Robert Andrews Milliken, czy wynalazca żyroskopu Ambrose Sperry. Wykład Tesli był tak przekonywujący, że podobnej prezentacji wręcz zażądano w Londynie. Rok później właśnie tam Tesla ponownie demonstrował działanie radia przed równie szacowną publicznością w londyńskim Royal Society. Jego doświadczeniom przyglądał się inny noblista – JJ Thompson, lord Kelvin, William Crooks i wiele innych naukowych znakomitości. Pokaz przyjęto entuzjastycznie.
W 1893 roku, Tesla zdecydował się na jeszcze jeden pokaz działania radia – tym razem przy udziale szerokiej – nie tylko naukowej – publiczności. Pokaz odbył się w St. Louis i nie obyło się bez kłopotów, kiedy okazało się, że wynajęta sala na 1000 osób jest za mała aby pomieścić wszystkich chętnych. Znaleziono więc inne pomieszczenie i pokaz Tesli obejrzało w sumie ponad 4 tys. osób, a jednym z niezapomnianych momentów prelekcji wielkiego naukowca był moment, kiedy przez jego ciało przeszło wyładowanie elektryczne o co najmniej milionie wolt napięcia, nie wyrządzając mu najmniejszej krzywdy.

Kiedy Tesla demonstrował działanie radia w St. Louis, był już wtedy osobą powszechnie znaną. Marconi miał w tym czasie zaledwie 19 lat i nikt o nim słyszał. Jednak role w sposób nieoczekiwany miały się zmienić. Szczytem sławy i osiągnięć Tesli była hydroelektrownia, którą zbudował w 1897 roku w Niagara Falls i od tego momentu jego gwiazda zaczęła gwałtownie gasnąć i kilka lat później jego nazwisko zostało niemalże całkowicie zapomniane.

W 1901 roku, Marconi przesłał sygnał radiowy przez Atlantyk i otrzymał za to Nagrodę Nobla. Tesla przyjął tą wiadomość z zaskoczeniem, bo sam stworzył teoretyczne podstawy działania radio dużo, dużo wcześniej. To co zrobił Marconi w oczach Tesli było zupełnie niepoważnie a w jego głowie już rodził się inny pomysł, który swą genialnością przeskoczył kilka epok w przyszłość i… wciąż oczekuje na realizację.

Tesla szukając źródeł energii daleko większych niż to co stworzyła potężna elektrownia na wodospadzie Niagara, postanowił pozyskać tzw. prądy telluryczne – naturalną energię przemieszczająca się swobodnie tuż pod skorupą ziemską. W miejscowości Shoreham na Long Island (100 km od Manhattanu) rozpoczął budowę olbrzymiej wieży, która miała pozyskiwać energię prądów tellurycznych, a jednocześnie być bezprzewodowym przekaźnikiem tej energii na olbrzymie odległości, przy wykorzystaniu idei radia, którą Tesla opracował wiele lat wcześniej. Zasada działania tego systemu miała być podobna do tej, na jakiej działają dzisiejsze systemy telefonii komórkowej. Jednak oprócz informacji, wieża miała przesyłać energię nawet przez Atlantyk.

Miejsce w którym rozpoczęto budowę wieży nazwano Wardenclyffe Tower, od nazwiska prawnika i inwestora, który zakupił ziemię pod jej budowę. Wieża miała mieć 57 m. wysokości i być wkopana w głąb ziemi na kolejne 37 m. Jej szczyt miała wieńczyć olbrzymia kopuła, która byłaby także przekaźnikiem energii.

Głównym inwestorem przedsięwzięcia został jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi Ameryki – JP Morgan. Morgan handlował rozmaitymi dobrami na giełdach surowcowych i egzotyczna idea przesyłania elektryczności na odległość, fascynowała go do tego stopnia, że wyłożył fortunę na jej realizację.

Jednym z doradców JP Morgana był młody, ale już sławny ze swoich niezwykle śmiałych sukcesów na giełdzie broker – Bernard Baruch. Gdyby Tesli udało się skończyć ten śmiały projekt i elektryczność mogłaby być wysyłana bez potrzeby budowania sieci elektrycznej, wówczas zupełnie niepotrzebna stałaby się miedź, z której robiono druty po których przesyłano prąd, potężne drewniane słupy na których je zawieszano i guma służąca do izolacji. Baruch uświadomił Morganowi, że akurat tymi surowcami magnat finansowy spekuluje na giełdzie i Tesla – którego przecież finansuje – w jednej chwili odetnie go od krociowych zysków.

Na drugi dzień JP Morgan wycofał się z przedsięwzięcia Tesli. Początkowo Tesla zaczął szukać innych inwestorów, lecz potężny Morgan potrafił zniechęcić każdego, kto chciał wejść w spółkę z Teslą. Olbrzymia wieża zaczęła powoli niszczeć a genialny fizyk coraz rozpaczliwiej szukał pomocy. Ktoś nocą wdarł się do budynków i zniszczył znajdujące się tam urządzenia. Dla Tesli było to jak cios w samo serce i mocno to przeżył, nie rezygnując jednak z dopięcia celu. Kropką nad i stał się pożar biura i laboratorium Tesli w Nowym Jorku, który strawił nie tylko niezwykle cenne urządzenia, ale przede wszystkim dokumentację i notatki uczonego.

Tesla przeżył głębokie załamanie nerwowe, z którego już nie wyszedł aż do swojej śmierci w 1943 roku. Jego wieżę ostatecznie wysadzono w powietrze we wrześniu 1917 roku, pod pretekstem, że jest ona punktem orientacyjnym dla niemieckich U-botów, które zapędzały się czasem pod Nowy Jork. Do projektu genialnego uczonego nigdy nie powrócono…

Na podst. książki Marca Seifera „Wizard: The Life and Times of Nikola Tesla”

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

9 Comments on “Radio Tesla”

  1. Wpis ten, to jeszcze jeden smutny dowód na to, że sukces jest bardzo względnym pojęciem. Bo wszystko zależy nie od tego co mamy do zaproponowania, ale od osób, które spotykamy na swej drodze.

    Rzeczywiście przykra sprawa, ale przecież w historii nie jednostkowa. Nagrody Nobla i dziś, jak wszystko inne, to wieelka polityka. Kto rozdaje karty? Może właśnie ci zausznicy giełdowych inwestorów? Może właśnie na giełdach jednych się gasi a innych podlewa? Nagroda Nobla to jak tuba mediów, dajcie komuś kto głosi o globalnym ociepleniu, i już jak na tacy, macie gotowe wiekuiste przyzwolenie do Kopenhagi, opodatkowania, kar i etc.

    Gdyby nagrodę tą dostał nie Marconi a Tesla, i on z pewnością nie miałby żadnych kłopotów, ze znalezieniem sponsorów do swoich poczynań, w dziedzinie nowatorskich rozwiązań energetycznych. Jak dzisiaj wyglądałby świat? Mamy radio, które przesyła sygnał przez Atlantyk, i co poza nim? Horrendalne wręcz rachunki za prąd, że aż odechciewa się słuchać w radio, o kolejnej ich podwyżce.
    Pozdrawiam.

    ps.
    To załamanie nerwowe nazywa się prawidłowo „szlag go trafił”. Wiesz, że masz rację, masz wszystko co potrzebne, znasz pozytywy przedsięwzięcia, ale napotykasz na mur, na zmowę milczenia, na kłody pod nogi, na widok pleców. Słyszysz, że gówniarzowi dają za bzdet, opracowany w sumie przez Ciebie, profity, a Ciebie poza nawias.
    Nikt by tego nie wytrzymał.

  2. Wstrząsająca historia? Nie. Bo może nie miał szans z innego powodu, z tego samego, z którego do dziś nikt nie wykonał tego zadania? Z powodu niewykonalności samej z siebie?

    A może do dziś nie zrealizowano tego projektu z TEGO SAMEGO powodu, z którego Tesli podcięto skrzydła? Zyski, utrata krociowych zysków, które od tamtego czasu mogły tylko jeszcze wzrosnąć do niebotycznych wprost kwot, utrata ich, gdy padnie ta dotychczasowa technologia.

    Jeżeli nie dopuszczono do tego wtedy, to chyba tym bardziej nie powinno się dopuścić teraz? A to mi przypomina inną historię, o innym panu, z nazwiskiem też na T jak Tołpa. Też jakby nikomu nie zależało na zainwestowaniu w zysk. Zysk, na którym ktoś, gdzieś, coś straci.

  3. Tesla był gigantem, wyrósł ponad przecietność do tego stopnia, że po prostu nie pasował do swoich czasów. Jego pomysły nadal są kontrowersyjne i na ich temat krąży masa legend. Większość z nich nadal jest w fazie teoretycznej bo brak chętnych do podjęcia takiego ryzyka.
    Patrząc na niego z tej perspektywy, trudno dziwic sie jego współczesnym, że obawiali sie konsekwencji jego pomysłów. On sam ich nie znał – eksperymentując bez brania ryzyka pod uwagę. Podobno używany przez wojsko HAARP jest zbudowany wg. jego pomysłu, podobno meteoryt tunguski to nic innego jak jedno z doświadczeń Tesli… Takich podobno jest znacznie więcej i wiekszość z nich swą skalą przyprawi o gęsią skórkę. Ale bez takich ludzi jak Tesla, ludzka cywilizacja utknęła by w miejscu.

  4. Tesla wyprzedzal swoja epoke o co najmniej 100 lat. Nie potrafil zaistniec w sposob komercyjny bo to nie bylo jego mocna strona.
    W jego czasach informacja manipulowano duzo latwiej bo niewielka ilosc ludzi miala do niej dostep. Dzis z pewnoscia bylby bardzo bogatym czlowiekiem i mial za soba sztab adwokatow. Badania nad doswiadczeniami Tesli trwaly caly czas po jego smierci, glownie prze kompleksy militarne, wkrotce bedziemy wykorzystywali w sposob powszechny urzadzenia, ktorych Tesla byl prekursorem, o ile przedsiewziecia majace na celu ulepszyc nasze zycie, nie zostana zachamowane po raz kolejny przez wplywowe lobby. Ponizsza prezentacja dotyczy jednego z najwekszych osiagniec Tesli. Polecam.
    http://www.ted.com/talks/lang/eng/eric_giler_demos_wireless_electricity.html

  5. - „Nie potrafił zaistnieć w sposób komercyjny, bo to nie było jego mocną stroną.”

    Uniwersalne zdanie. Ponadczasowe. Bowiem dostrzegam, że zbyt często udaje się zaistnieć mocniejszym w tych przepychankach i niekoniecznie mającym coś do zaproponowania. Jakby i dzisiaj wybić się, jest nadal problemem nazbyt wielu.

  6. Dar – znakomity filmik. Szczegółowo okazuje dzialanie pomyslu Tesli w praktyce. To lepsze niż sztuczki Davida Copperfielda. Wciąż jednak jest to tylko projekt, ktoremu trudno przedrzec się do życia codziennego mimo oczywistych zalet. I pomyśleć, że mimo iż Tesla wymyślił to wszystko 100 lat temu – nadal , przy obecnym poziomie technologocznym tkwimy w tym samym miejscu. Ew. – każdy, nawet najgenialniejszy pomysl, jesli nie jest w stanie przynieść dochodu umiera śmiercią naturalną…

  7. Pomysły dla wszystkich muszą przynosić krocie dla garstki i dlatego najlepiej sprawdzają się takie które powoli odkrywamy jak oszustwa. Rtęć w szczepionkach – autyzm, niedorozwój;fluor w paście do zębów -bardzo szkodzi,margaryną zamiast masła- wręcz trująca dla dzieci,oleje ekstrahowane w bardzo wysokich temperaturach bezużyteczne dla organizmu,oblepiające tętnice i żyły,szpinak bez żelaza a kończąc na efekcie cieplarnianym,szczepionkach na ptasią grypę czy wywołaniu międzynarodowego kryzysu gospodarczego – za mało wojen.Zyjemy w rozszczepionym świecie fikcji i fałszu faryzejskiego.A wszystko dzieki Fenicjanom.

  8. Bardzo ładnie to ujęłaś i zgadzam się ze wszystkim co napisałaś oprócz ostatniego zdania :) Owszem, Fenicjanie wymyślili pieniądz a także obrót nim na wielką skalę, ale dzięki pieniądzowi stworzono także pożyteczne wynalazki, jak np. internet i komputery, dzięki którym można się komunikować i ostrzegać przed tą margaryną, pogadać o Tesli czy Całunie Turyńskim :)

  9. To jest tak jak z papierosem który nie wywołuje raka a jego projekt utknął w sejfie bo procesy spowodowałyby upadek bankructwo koncernów tytoniowych. Szkoda tylko ,że nikt nie chce się podjąć projektów Tesli ,są one opisane i ich wykonanie obecnie to nie są olbrzymie koszty , wręcz znikome. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

advert